DIDASKALIA:COLA FAJKI TRUSKAWKI ,SOBOTA
ZYCIE OWINELO MNIE SZALEM PUDROWYM DROPSOW KOLOROWYCH
PO SCIANIE SIE WSPINALAM
W LOZKU ZIEMIE PRZELECIALAM
HORYZONT Z BIPROSTALEM CHLOPAK MI POKAZAL
A JA POSZLAM I USZYLAM PODŁOGĘ MIODOWĄ
Z ILUZJA SPADANIA-
PANELE ZROBILISMY 3D
I Z LEKU WYSOKOSCI LECZYL MNIE
A RANO W TYL
ZWROT I ZMIANA
I MARSZ HOP HOP DO LASU
NA POZIOMKI
NA LODY
NA JAJKA SADZONE
POLEWA NOCY KRASZONE
MYSLI POZJADAC I PRZYPOMINAC SOBIE NIEBIANSKIE
WZWODY
ZAWODY
UMIEJETNOSCI
STANIA NA GLOWIE
BEZ WSPARCIA
O KROK OD ROZDARNIA
W SZPAGACIE CIALA SIE SPELNIALAM
DLA ZARLIWOSCI WIARYGODNOSCI
PEANY PIAL KOGUT MLODY
NA PERUWIANSKIM WYBRZEZU ZNALEZIONY
KTORY URATOWAL MORSKA SWINKE PRZED ZAGLADA
BO OGLADA NAKAZUJE BY SWINKE PRZYZADZONA GOSCIOM DROGIM ZAPODAC
PODZIEKOWALAM I
Z USMIECHEM
Z LAZUROWEGO WYBRZERZA PERSJI
SAMOLOTEM
MYSLI ODLECIALAM
NA MERCURY TEARS
PILOTEM TWOIM
STEROWANA WYLADOWALAM
W KABINIE
CZARNA SKRZYNKA ZAREJESTROWALA PODROZ NOCA
CIALA
OGROD ZIEMSKICH ROZKOSZY PRZERWAL ZGRZYT PRALKI BOSCHA
OTWORZYLAM OCZY
I DO LAZIENKI POPEDZILAM
MOKRA BIELIZNE
W PERWOLLU JASMINOWYUM NA SZNURQ POWIESILAM
I NIE WROCILAM
ANDALUZJA
ALUZJA MOJEJGO CZUCIA
SZYCIA HISTORI Z WELNIANEJ CZAPKI
ZESZLEJ ZIMY NOSZONEJ
TERAZ LETNIE BIKINI NIC ZYCIA MEGO PRZEDZIE
MIEJ NA WZGLEDZIE TA CIENKA NIC
BO JAK PODRZESZ MI SKORE
TO STANE GOLA
USMIECHNEM WYJDE OD TYŁU
SPACER NA MAZURY
ZA KUPNEM SKORY
PODROZE
I
WEJDE NA GORE
DO POKOJU SWIATA
I ZAPALE WSZYSTKO
ŻARÓWKĘ ENERGOOSZCZEDNA WCISNE
I SWIAT PLONĄĆ BEDZIE DLUZEJ
NIM PRYSNIE
JASKRAWE BIALE SWIATLO ZAROWKI OBNAZY LUDZKOSCI GRZECHY
A DOZORCA
POSEGREGUJE
NASZE USMIECHY
NA LEWO PARZYSCI
W PRAWO CI DRUDZY
SPOTKAMY SIE NA PLAZY
bo KOLEJKA DO ODPRAWY
TYCZY SIE TEJ SAMEJ ZYCIOWEJ WYPRAWY.
CI KTORZY TAM BYLI
SZUBIENICE Z LEGO ULOZYLI
Postanwiłam dac mu umrzeć,pozwole na swobodną śmierć w rytm ali majewskiej i piosenek kultu.
dzis poszłam dalej niź chadzam a omijam drogi kręte autostrada mnie wybrala i w eternal podroz zabrala.Tak oto pars pro toto chcial mi wcisnąć, w pakiecie gratis wczasy w ustce.Nie odmÛwiłam darowanemu koniowi nie zagląda się…i takie tam daja bierz..mądrości ludowe.fiut skisły nie mądrosci nigdy nie daj sobie wcisnac pars pro toto
-durex sed lex
a ja chowam pod spÛdnicą przestrzeń zarezerwowaną dla turystŰw z†canonami piekna włoskiego we wlochach pod warszawa chodowanego, makijaźu alabastrowego z†nocy przed wczorajsźą kiedy to usłyszałam ze niewidoczna pętla zacisnęła szyję†jednego z†nas ab ovo na novo w krolestwie ziemski nie zaistnieje.
cytujac przyjaźń
eggzegi mmonumentum egzegezza momentu wstrętu do siebie w łzach skapanej nie
moich niesłonych wody kałuźy kaźdemu takie coś nie słuźy, w czasie burzy się chmurzy
i bęc on zgniÛtł nogę miaźdząc stopę tak źe nie wiadomo było czy rozkosz dosięgnęła BLUU
zamarła w łonie i usnęla.
tak oto rymując za slowa pogardy dziekując kolorowych klisz z†manowcŰw mowy źycze
klikam na cisze
i cisza zapadła a gładka chwila zapomnienia snopem swiatła błysnęła i zrozumiałam ze ty podniesc mozesz to co nie kazy udzwignie.ale czy ovo gotowe jest zacząć baśń źycia na nowo
Obudzilam sie rozgryzajac trzeszczace perelki szkla w moich zebach prezent ode mnie dla sibie wzamian obiecanego z†toba pikniku najadlam sie szkla bez liku poszlam i madrosci zycia uslyszalam z†dumnie opadnieta glowa wez mnie do domu odpoeidzialam.spojrzles zniesmaczony na oczy mlodej damy i postanowiles obdarzyc ja moralami
z†usmiechem niewinosci przytaknela i skoczyla w mentalne rejony dzialu sppozywczego z†produkowanym w europie zachodniej produktem ser lazurowy.
na lawce mentalnosc zostala,zmoczona deszczem kalosze ubrala
dogonila znajoma z†cialem z†lateksu i juz dluzej nie marzla usiadla w kaluzy czekoladowego masla zapalila papierosa i zgasła.
tydzien bardziej pechowy niz sie wydawal moim kolorowo otwartym rankom..
pech
mech
trace oddech
chwile tone potem na lezaku z†maku opalam mysli wyzwalam i sama literami sie bawie.ukladam zawijam nic przedzie mi adrianna moja wspollokatorka.nic zaczepia w kacie po prawo i kokon przedzie a z†rana adrianna w modliszke zmienia sie a larwy nidokwidle naokolo zycia nic poplatana,,na straganie zaplakana siedzi ona i szuka dobrego wzoru chemicznego zeby dohaftowac kolejna czesc zycia swego H2O plus alkohol i wzory sie same plota i z†loskotem motaja mi sie mysli czy on zadzwoni a moze znow mi sie przysni.moze zadzwoni a moze nie o to pytanie,a odpowiedzi dwie a b i c.stawiaam na a i c a ja radze nalucz sie alfabetu skarbie bo to moze nie wyjasnic sie w zadnej z†trzech odpowiedzi a b c…
†w parku przedlam nic zycia swego uknuta slowami to mi sie ciemno robilo przed oczami czemu mi cie brakuje skoro 20 lat bez ciebie zylam czemu mi tak brak i jak parka plote czarne scenariusze zamiast pozamiatac dusze isc do sklepu kupic mojito i zrobic chillowy czas chwilowy dla siebie jej i tego nowego wykupic wakacje w bunkrz e na batorego i pojechac z†walizka mowy i kisci winogronowych.wydeptac winny sok i zrobic wielki zyciowy krok-założyć winniarnie i nie skonczyc marnie.
gdybam gdyby to nie bylo na niby, gdyby gdyby to nie bylo na niby…